Dziś kończy się 29 i zaczyna 30 posiedzenie Sejmu – ostatnie w tym roku. To posiedzenie, podobnie jak i wcześniejsze jest zdominowane przez sprawę budżetu. Mogłoby się wydawać, że w sytuacji, w której nawet rząd mówi o „spowolnieniu” a nagłówki gazet pełne są artykułów o kolejnych kłopotach ekonomicznych, trudnej sytuacji zakładów, pogarszających się wskaźników itd  budżet będzie idealną amunicją dla opozycji. Ale opozycja zajęta jest wszystkim innym, niż budżetem, co powoduje, że Platforma ma na tym polu dużą swobodę. 

Budżet nie jest tematem w mediach bezpośrednio przed trzecim czytaniem w Sejmie. Manewr Ruchu Palikota z tysiącami poprawek był może i spektakularny, ale jak każde z tego typu zagrań było tylko elementem taktycznym, obliczonym na doraźne potrzeby cyklu informacyjnego. RP udało się jedynie przebić z przypomnieniem o tym, że PO nie rozwiązała kwestii Funduszu Kościelnego. 

Tymczasem główna partia opozycyjna zajęta jest sprawami bardzo odległymi od budżetowych. Weekendowa podróż Jarosława Kaczyńskiego dała możliwość prezentacji podejścia PiS w sprawach gospodarczych, wrzucenia nowego tematu. Ale głównym „story” są od piątku słowa prezesa o mniejszości niemieckiej, repolonizacji banków i mediów itd. PiS rozpoczął nowy sezon polityczny uderzeniem wyprzedzającym – prezentacją programu gospodarczego, debatą ekspercką, wprowadzeniem do gry prof. Glińskiego. Rok kończy się dla PiS marszem w obronie niepodległości 13 grudnia i dyskusją o mniejszości niemieckiej. Przemysław Wipler mówił dziś rano w TOK FM o tym, że to co się dzieje w Polsce to nie kryzys, a konsekwencja polityki gospodarczej rządu. Dziś widać jednak jak na dłoni, że to PiS brakuje konsekwencji w budowaniu gospodarczego przekazu. 

Lewica od piątku zajęta jest przede wszystkim spekulacjami na temat Marka Siwca. SLD, mimo udanego wtorku nie ma spójnego przekazu budżetowego przed ostatnim etapem debaty.  Ruch Palikota miał przede wszystkim pomysł na zgłoszenie tysięcy poprawek związanych z Funduszem Kościelnym. 

Budżet nie stał się kluczem dla gospodarczej strategii opozycji w kontrze dla rządu. A jest wręcz wymarzonym tematem, który mógłby do tego posłużyć. Jednak wydarzenia ostatnich dni i tygodni potwierdzają tylko obserwacje, że w Polsce tematy gospodarcze jeśli „grzeją” to tylko chwilowo, i szybko ustępują miejsce jałowemu „business as usual”. 

fot. Krzysztof Białoskórski/sejm.gov.pl