Tematem niedzieli jest bieg Joanny Muchy wokół Stadionu Narodowego. Był to pomysł, który zamiast polepszyć sytuację minister sprawił, że jej problemy tylko się pogłębiły – skoncentrował uwagę na kłopotach ze  Stadionem Narodowym i jednoczesnym nieprzygotowaniu minister. 

 

Polityczny "efekt biegania" ma jednak długą tradycję. Oto przykłady:

 

1. W maju 2011 roku Donald Tusk rzucił – za pomocą wpisu na Facebooku – wyzwanie Grzegorzowi Napieralskiemu i Markowi Wikińskiemu. Zapraszam Was do wspólnego biegu. Proponuję dziesięć kilometrów, najlepiej o siódmej rano w Łazienkach w Warszawie.” To była reakcja na komentarze polityków SLD, że premier jest zmęczony. Napieralski wyzwanie odrzucił, mówiąc – w kontraście do tego jak był postrzegany- „trzeba mieć w głowie a nie w nogach” i zaproponował „poważne” debaty o Polsce.

 

2. Monika Olejnik przegrała zakład z ówczesnym ministrem sportu Mirosławem Drzewieckim i musiała obiec Pałac Kultury. Przedmiotem zakładu było to, czy Michał Listkiewicz pozostanie prezesem PZPN. Dziennikarka obiegła Pałac 13 listopada 2008 roku. Link do filmu na youtube <–

 

3. Wojciech Olejniczak, eurodeputowany SLD jest zapalonym biegaczem. Na swoim blogu tak pisał o codziennym bieganiu. „Czasem dobrze się oderwać od tej rzeczywistości i udać się tam, gdzie jesteś tylko Ty i droga, którą przemierzasz. Niekiedy mijasz innego „resetowicza”, milczące pozdrowienia i znów jesteś sam ze swymi myślami.” <– Link

 

Jego obcisły strój do biegania stał się zresztą tematem kpin Faktu w kwietniu 2010 roku. 

 

4. "Zwycięstwo! Po wczorajszym spotkaniu z Panem Ezaatem Saadem, Gubernatorem prowincji Luxor, prof. Kołodko dzisiaj przebiegł swój 38-my maraton! Tym razem był to 19-ty Egipski Maraton w Luxorze." – czytamy w styczniowym wpisie na stronie TIGER- instytutu naukowego profesora Kołodki <– Link

 

5. W lipcu 2011 roku Jacek Karnowski, reaktor naczelny portalu wPolityce.pl publikuje tekst o „runnerach, którzy rządzą Polską”. 

„Runnerzy kiedyś byli polską inteligencję, byli jej żywym symbolem. Pisali listy z więzienia do generała. Potem uznali generała za człowieka honoru. W imieniu zdradzonych o świcie i utopionych na tamie. Co przecież nie w ich mocy. Dziś runnerzy są panami Polski. Ale czy wciąż są polską inteligencją? Link <–

 

Tabloidy, bardzo często piszą też o innych przypadkach biegających polityków. Jest to jednak częściej bieganie po sklepach, w godzinach urzędowania.