Oczekiwany od kilku lat na prawicy mityczny wielki kolaps "fikcji Tuska" w końcu nastąpił. W kraju obrodziło irytacją z powodu konkretnych posunięć rządu PO-PSL, ale w oczyszczonym z wrogich elementów PiS nie ma kto się tym zająć. Jedyna być może okazja na skuteczne skoczenie do gardła Platformie wymyka się więc Jarosławowi Kaczyńskiemu z rąk. Przez brak tych pięciorga polityków.


 

1. Zbigniew Ziobro

 

Strzał pułkownika Przybyła i wszystko co w prokuraturze zdarzyło się potem nie miało w PiS odpowiedniego fightera, który nie wychodziłby wówczas z kluczowych studiów telewizyjnych. Nie do pomyślenia jeszcze rok temu o tej porze. Na domiar złego za chwilę wybuchnie sprawa (nie)postawienia zarzutów BOR-owcom za Smoleńsk z pewnością wraz dyskusją o (nie)zależności prokuratury. Macierewicz? Wolne żarty.

 

2/3. Paweł Poncyljusz/Elżbieta Jakubiak

 

PiS nie ma też zębów, żeby ugryźć infrastrukturalny aspekt Euro 2012. Paweł Poncyljusz z Elżbietą Jakubiak skutecznie rozdmuchaliby nie do końca gotowy Stadion Narodowy, autostrady o przejezdności pozwalającej na prędkość maksymalną 70 km/h i ostatni rządowy raport, który prawdopodobieństwo wystąpienia katastrofy budowlanej na Euro 2012 ocenia na 50 procent.

 

4. Paweł Kowal

 

Pakt fiskalny w PiS kojarzy się teraz równocześnie z uległością Tuska jak i jego ciągotami do totalitaryzmu. Trudno o mocniejszy dowód na koncepcyjny chaos w największej partii opozycyjnej. Paweł Kowal, jeśli dopchałby się do ucha prezesa, mógłby ograniczyć polityczne zniszczenia i zaprojektować ostrze PiS-owskiej krytyki paktu. Nie pozwoliłby też na zgodne z agendą PO odpuszczenie Ukrainy.

 

5. Jacek Kurski

 

Last but not least, największy chuligan jakiego PiS miał kiedykolwiek w szeregach. To jego brak jest najbardziej w poczynaniach partii Kaczyńskiego widoczny.  Nie chodzi już nawet o planowanie medialnych kampanii, bo od tego byli (ich też już nie ma) inni. Chodzi o umiejętność celnej medialnej puenty w czasach, gdy nawet "Gazeta Wyborcza" publikuje nieformalny cykl pt. "Tusk sobie może nie radzi". ACTA, rozpaczliwe osłanianie Ewy Kopacz, urlop premiera w środku kryzysu lekowego to naturalne środkowisko "Kury". Dziś zaludniają je mistrzowie celnej riposty w postaci Mariusza Błaszczaka i Adama Hofmana. Lepszej puenty sam Kurski by nie wymyślił.