Jutrzejsza debata o odwołaniu ministra Arłukowicz będzie na pewno toczyć się w cieniu coraz gwałtowniejszych protestów przeciwko ACTA. Ale i tak będzie czego słuchać.

 

 

Opozycja ma przygotowaną argumentację. PiS, jak powiedział serwisowi 300polityka Bolesław Piecha (PiS), będzie opierał się na dwóch podstawowych wątkach – Arłukowicz musi ponieść odpowiedzialność polityczną za swoje rządy w ministerstwie, inaczej niż Grabarczyk czy Kopacz. Kluczowe słowo: odpowiedzialność. – Arłukowicz nie był w stanie obronić na posiedzeniu rządu kluczowego elementu nowelizacji dotyczącego aptekarzy. Wniosek: jest zbyt słaby politycznie by w przyszłości stawić czoło dalszym problemom związanym ze służbą zdrowia. W podobnym tonie wypowiadał się dziś na komisji zdrowia Andrzej Dera (Solidarna Polska): „Potrzebny jest silny minister.”

 

 

Ostrzej szedł rzecznik klubu Palikota, Andrzej Rozenek: Arłukowicz jest oszustem. Oszukał lekarzy, aptekarzy, Polaków.

 

 

Co dalej? Możemy oczekiwać cytatów z posła Arłukowicza z czasów jego kariery w SLD. Przedsmak tego można było obserwować na Twitterze, gdy prawica robiła retweety wpisów Arłukowicza z tego właśnie okresu. Na pewno jednym z elementów całej debaty będzie powtórzenie tego manewru, tylko na dużo większą skalę. W skrócie: Arłukowicz w oczach opozycji będzie odmalowany jako słaby, nieefektywny, niekompetentny, nieodpowiedzialny, fałszywy, narażający życie i zdrowie Polaków minister.

 

 

Sejmowa arytmetyka jest jednak nieubłagana, i odwołanie ministra jest nieprawdopodobne. Możliwość czystego wykorzystania jednego cyklu newsowego na atak w bardzo osłabioną Platformę nadarza się jednak dość rzadko. Dlatego jutro opozycja na pewno będzie miała mocną motywację, by wykorzystać ten cykl do maksimum.

 

 

fot. PhilipLaTorre CC BY-SA 3.0