Viktor Orban spadł polskiej scenie politycznej i publicystycznej z nieba. Czas był najwyższy – od czasu pozorującego w najgorszym wypadku wymianę argumentów sporu Polski solidarnej z liberalną, zaczęła się u nas niepokojąca inflacja największych tematów rodzimej polityki.

 

Doszło do tego, że od półtora roku debatą rządzi grzęznący w personalnych rozliczeniach Smoleńsk. Rządzi z braku lepszych opcji. Tym bardziej, że nawet opozycja uwierzyła, że kryzysu w Polsce nie ma. Dlatego dla drobiących w miejscu najważniejszych aktorów tak ożywczy jest Viktor Orban i dyskusja o węgierskich problemach.

 

Korzysta więc Jarosław Kaczyński. Przykład atakowanego zewsząd węgierskiego premiera, który władzę odzyskał po dwóch kadencjach po upadku skompromitowanej lewicy to idealna historia ku pokrzepieniu serc złamanego kolejnymi porażkami aparatu. Naprawdę wystarczy czekać, władza jest coraz bliżej.

 

Korzysta też Donald Tusk, dla którego po fiasku przyświecającego prezydencji projektu wywalczenia „miejsca przy stole” euro strefy Orban stał się w ostatnich dniach punktem oparcia dla antyestablishmentowej wolty wobec Brukseli. Nieoczekiwana obrona szefa Fideszu przez Tuska pozwoliła zamarkować dystans wobec rdzenia UE, który i tak nas właśnie wypchnął. Klasyczne „nie zostałem zwolniony, sam odszedłem”.

 

Korzystają wreszcie najważniejsze obozy publicystyczne. „Gazeta Wyborcza” dostała do opisu pełzający autorytaryzm do opisu i przestrogi przed jego polską, już przebierającą nogami do władzy odmianą. Jeszcze więcej dobra Viktor Orban zrobił na prawicy, która zawiedziona porażkami Jarosława Kaczyńskiego ma oto nowego bohatera. Symboliczne są tu teksty Igora Janke, który w Orbanie widzi osamotnionego męża stanu idącego do walki z całym eurozłem tego świata. Jarosław Kaczyński ma tylko to czytać i się uczyć.

 

Dlatego powinno cieszyć, że do węgierskiego premiera pojechał ostatnio z kamerą Jan Pospieszalski. Viktor Orban mógł się z pierwszej ręki dowiedzieć ile mu teraz w Polsce zawdzięczamy.

 

fot. European Union 2012 EP/Pietro Naj-Oleari