Mija niecałe 14 lat od tego listu i jak widać, być może nastąpiła jakaś refleksja, choć ja w tę refleksję wątpię, natomiast był to taki, można to nazwać hold Tuska złożony Putinowi. Natomiast pisany wtedy ten list, kiedy już było po wydarzeniach czeczeńskich, wojnach czeczeńskich, kiedy było realne zagrożenie Gruzji, bo to jest ten czas, kiedy było zagrożenie Gruzji i pisanie takich słów do Putina, który późniejszymi działaniami tylko potwierdził to, że u niego słowo demokracja to ma całkiem inne znaczenie niż my postrzegamy słowo demokracja, późniejsze jego działania w Gruzji, Krym, teraz obecna sytuacja pokazuje tylko jedno. Że Donald Tusk tylko wtedy nie kłamie, kiedy się nie odzywa, kiedy milczy – stwierdził Krzysztof Sobolewski w „Sygnałach dnia” PR1.