Popatrzcie o czym rozmawiają w pociągach. Odra umiera. Na naszych oczach umiera jedna z najwiekszych polskich rzek. Na naszych oczach giną tysiące ryb, innych zwierząt, powstaje realne zagrożenie dla życia ludzi, o którym jeszcze nie wiemy jaki jest wielkie i to się dzieje nie od dziś, nie od wczoraj. Od 5 miesięcy. Mamy informacje od wędkarzy, pierwsze z kanału gliwickiego, o tym że masowo padają ryby. Od 2 tygodni wiemy że skala tego problemu jest potężna. Niemcy wiedzą to od dwóch dni, kiedy ten syf do nich dopłynął i od razu są w stanie przeprowadzić badania, mówią jakie to są substancje, prawdopodobnie jest tam rtęć. Nie rtęć, którą znamy z termometrów, która znajdzie się na dnie rzeki i będzie można ją wyłowić, tylko rozpuszczalny w wodzie kation rtęci, który przez następne lata, dziesiątki lat być może, będzie akumulował się w rybach, ujęciach wody i doprowadzi do tego, że całe koryto Odry stanie się martwą strefą – stwierdził Szymon Hołownia na briefingu prasowym w Warszawie.

Od 5 miesięcy nie zrobili nic, żebyśmy wiedzieli o tym realnym zagrożeniu dla Polaków, dla naszej przyrody, dla polskiego rolnictwa. Dla tych, którzy nad Odrą chcą wypoczywać. Gdzie były wojewódzkie inspektoraty środowiska, co robiły? Co zrobiły Wody Polskie? Zrobiły teraz konferencję prasową. Czego się z niej dowiedzieliśmy, że wiemy że nic nie wiemy – mówił dalej.