To co w mojej ocenie jest równie złe jak złe prawo, które zostaje przez państwa przyjmowane w tej izbie jes to jak żenującym spektaklem były państwa targi na trwających ponad 2 miesiące posiedzeniach komisji sprawiedliwości i praw człowieka, bo jeżeli ktokolwiek miał złudzenie, że obóz rządzący będzie chciał czy z rozsądku z troski o pieniądze Polaków czy choćby z dobroci serca załatwić temat praworządności, to się głęboko zawiódł – powiedział Arkadiusz Myrcha w Sejmie.

– Na oczach Polaków trwał zwykły polityczncy targ o to kto będzie miał większe wpływy w Sądzie Najwyższym, w Izbie Dyscyplinarnej. Padały propozycje ze strony kancelarii prezydenta, żeby to prezydent jednoosobowo wybierał tych sędziów, co się oczywiście dzieje w tej ustawie. Były próby wrzucania nowych uprawnień dla prokuratora generalnego, żeby mógł wchodzić z butami w każde praktyczbie postępowanie sądowe, cywilne, karne i mógł decydować praktycznie jednoosobowo o składach orzekających. To wszystko się działo nie po to, żeby pieniądze, które dzisiaj polska gospodarka, polskie rodziny potrzebują tylko po to, żeby zapewnić sobie cały czas tę bezkarność, która jest rakiem polskiego wymiaru sprawiedliwości, bezkarność osób rządzących – mówił dalej.

– O to tylko chodziło, bo jeżeli państwo w sposób elementrny chcieli cokolwiek poprawić to trzeba było zacząć od Krajowej Rady Sądownictwa ale już nawet po procedowaniu tej ustawy o Sądzie Najwyższym przecież na ostatnim posiedzeniu Sejmu widzieliśmy jaki jest wasz stosunek do Krajowej Rady Sądownictwa. Wybierać cały czas tych samych swoich sędziów mimo ich zaangażowania w aferę hejterską, mimo, że publicznie jest już wiadome że namawiają do głosowania na państwa środowisko polityczne. To wam to kompletnie nie przeszkadza, żeby wybierać ich do instytucji, która ma stać na straży niezależności i niezawisłości sądownictwa. To był test, który oczywiście oblaliście, nawet nie próbowaliście tego testu w jakikolwiek zdać. Dlatego to co się dzieje z Izbą Dyscyplinarną, jest tylko markowaniem wykonywania orzeczeń ale przede wszystkim przywracania Polsce praworządności, bo praworządność to nie jest nic jakiegoś mitycznego, co się często posłom PiS-u wydaje. Praworządność to jest jedna fundamentalna zasada równość wszystkich wobec prawa i obywateli ale przede wszystkim rządzących i to was boli, tego nie chcecie w Polsce – podkreślił polityk KO.

– Dlatego klub parlamentarny Koalicji Obywatelskiej nie przyłoży ręki do kontynuowania misji obozu rzadzącego destrukcji wymiaru sprawiedliwości i utrzymywania bezkarności obozu władzy. Składamy wniosek o odrzucenie tej ustawy w II czytaniu, a jeżeli ten wniosek nie zyska większości składamy poprawki zmierzają ku temu, żeby przywrócić prawidłowe funkcjonowanie Krajowej Rady Sądownictwa – zakończył.