Mowa o tym, że w 2014 roku, w marcu, Donald Tusk zgodził się na drastyczne zmiany w systemie handlu emisjami ETS, następnie w toku wykonania konkluzji RE w kolejnych miesiącach i ten proces sfinalizował się w październiku 2015 roku, premier Kopacz uznała te propozycje. Te propozycje polegają na tym i one były przewidziane w tym czasie, że w latach 2019-2020 rozpoczną się drastyczne podwyżki cen za certyfikaty, bo wpuszczone zostaną firmy inwestycyjne. Dodatkowo KE będzie mogła sterować podążą tych certyfikatów, czyli krótko mówiąc będzie mogła zabierać je z rynku i wymuszać ograniczenia emisji, a tym samym te certyfikaty będą, ich ceny, drastycznie rosły. Właśnie efekty tych zmian widzimy, że ponad 60% ceny prądu w Polsce dla konsumentów to paraunijny podatek, podatek Tuska i Kopacz, tak można powiedieć wprost, bo to ich decyzja – stwierdził Sebastian Kaleta na briefingu prasowym.