Pięknie to na pewno będzie, jak otrzymają wszyscy do kieszeni swoje pieniądze, natomiast teraz, ponieważ system nie jest łatwy, przyznaję, jest dość skomplikowany, szczególnie w tej grupie tzw. klasy średniej, czyli zarobki od 6 do 12 tysięcy. Tam jest ten mechanizm wyrównania, tak żeby nikt nie płacił więcej podatku i ten mechanizm jest dość skomplikowany i nie wszystkie służby finansowe w zakładach pracach zdążyły zapanować nad tym – stwierdził Henryk Kowalczyk w rozmowie z Beatą Michniewicz w „Salonie politycznym Trójki”.