Przede wszystkim najważniejsze jest co innego. Chodzi o samą filozofię. Filozofia była taka do tej pory, że część podatków zostaje w samorządzie. Tam, gdzie te pieniądze zostały wypracowane przez warszawianki i warszawiaków. To są ich pieniądze, a nie moje pieniądze, a dzisiaj powoli ma to zastępować subwencja. Czyli tak jak za komuny, trzeba będzie mieć dobre relacje z panem ministrem. Najlepiej wziąć karpia, flaszeczkę, pojechać do pana ministra, umówić się z panem ministrem. Jak za komuny – stwierdził Rafał Trzaskowski w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim w „Gościu Wydarzeń” Polsat News.