Kompromis został wczoraj wypracowany właśnie między ratownikami, pracodawcami, a Ministerstwem Zdrowia. W porozumieniu, które zostało podpisane przez trzy strony, zawarliśmy tzw. dodatek wyjazdowy. To jest dodatek, który był do 2011, on został za rządów Platformy i PSL zlikwidowany. W tej chwili ten dodatek wyjazdowy przywracamy. To jest dodatek za to, że jest to praca w ciężkich warunkach, czasem w słocie, czasem w śniegu, jesteśmy w różnych warunkach jako ratownicy medyczni, także lekarze, pielęgniarki, którzy pracują w karetkach, dlatego ten dodatek 30% został przywrócony – mówił Waldemar Kraska podczas konferencji prasowej.

Pracodawcy się zobowiązują, że ratownik, który jest zatrudniony na umowę cywilnoprawną, nie może zarabiać mniej niż 40 zł na godzinę. To jest minimalna kwota gwarantowana teraz przez pracodawców. Jeżeli dołożymy do tego dodatek dojazdowy w wysokości 30%, to daje nam kwotę ok. 52 zł. Ponadto każdy ratownik, który jeździ w karetce, dostanie dodatek za to, że jest kierownikiem zespołu, kierowcą ratownikiem, jeździe w zespole dwuosobowym. To daje kwotę ok. 60 zł na godzinę. Jeżeli założymy, że ratownik pracuje ok. 200 godzin w miesiącu, czyli mniej więcej tyle, co wynosi etat, to daje kwotę równą ok. 12 tys. zł na miesiąc – mówił dalej wiceminister.

W porozumieniu zostało zawarte, że komitet protestacyjny ratowników medycznych zobowiązuje się do zaprzestania akcji protestacyjnej z dniem podpisania – dodał.