Bardzo cenię panią ambasador [Mosbacher] miałam okazję spędzić z nią jakiś czas i bardzo sobie szczerze rozmawiać na temat również rynku medialnego i trochę mnie te słowo o oligarchizacji zaskakują, bo ja mam wrażenie, że pani Mosbacher dokładnie rozumie, na czym polega problem jeśli chodzi o rynek medialny w Polsce i jeśli chodzi o stosowanie polskiego prawa, ale myślę, że tutaj po prostu pani ambasador jest bardzo zaangażowana w obronę amerykańskich interesów konkretnych przedsięwzięć biznesowych, ma do tego prawo nie jest już ambasadorem, w związku z należy traktować te wypowiedzi jako osobę zaprzyjaźnionej z tym wielkim koncernem, który jest właścicielem stacji TVN. Natomiast Polska nie może się kierować kwestiami interesu jakichś firm tylko interesem polskiego państwa i bezpieczeństwa polskiego państwa, Chciałabym tylko zwrócić uwagę na to, że politycy opozycji zaangażowani w walkę partyjną, walkę polityczną chyba zapominają o tym właśnie nadrzędnym, o tej nadrzędnej kwestii. Bezpieczeństwo polskiego państwa, bezpieczeństwo polskiego rynku medialnego, a także jakby powaga polskiego państwa. Nie pozwalajmy na to, żeby zapisy, które obowiązują w Polskim prawie od 2004 roku, były fikcją, były tylko papierowymi zapisami i my jako politycy się na to zgadzamy i pozwalamy na takie luki, które mogą rzeczywiście w przyszłość również spowodować no wejście na przykład wielkiego kapitału rosyjskiego i zdominowania tutaj rynku medialnego. Ja bym chciała uczulić polityków wszystkich opcji, ze to jest faktyczne niebezpieczeństwo – mówiła Joanna Lichocka w „Sygnałach dnia” PR1.