Nie było żadnej afery Banasia. Powtórzę to po raz kolejny. Była prowokacja, która dążyła do zdyskwalifikowania mojej osoby, podobnie jak miało to miejsce w przypadku ministra obrony narodowej Romualda Szeremietiewa, który dopiero po 10 latach został uniewinniony przez sąd, a w międzyczasie miał dwa zawały serca. Być może chodziło tutaj też niektórym o to, abym i ja takie zawały miał, a może zszedł z tego świata, bo na moim stanowisku może byłaby osoba lepsza, która by była dyspozycyjna. Ja taką osobą nigdy nie byłem i nie będę. W swoim życiorysie dałem dowód, że najważniejszą sprawą dla mnie poza Bogiem jest Polska. Jej najlepiej służyłem” – mówił w Polsat News prezes NIK Marian Banaś.