To jest kolejna instytucja, której korzenie były szlachetne, miała się zająć ściganie zbrodni faszystowskich i komunistycznych i promowaniem prawdy o historii Polski zagranicą. Jak każda z tych instytucji, PiS uważa, że ona jest dobra jak jest obsadzona przez swoich, tylko obsadzenie przez swoich powoduje, że te instytucje tracą autorytet i tracą zdolność do rozmawiania z zagranicą. IPN jest w tej chwili symbolem nacjonalizmu w polskiej historiografii. To oznacza, że żadnego obcokrajowca do tego, co głoszą, nie przekonają” – mówił w TVN24 europoseł Radosław Sikorski z Koalicji Obywatelskiej.