Nie wiem czy formalnie rzecz biorąc miał takie prawo czy nie [poseł Girzyński do zaszczepienia się]. Z tego co wiem, wyjaśnienie posła Girzyńskiego, którego bardzo szanuję i nie sądzę, żeby był aż taki wyrywny do epatowania tą swoją szybkością reakcji na wszystko. Takie były możliwości ogłoszone przez uniwersytet w Toruniu. Nie stało się najlepiej, bo to zawsze kwestia w opinii publicznej, nie jest dobrze, jak ktoś jest, jak mówią na Śląsku, wyrywny, czyli rzuca się do pierwszej kolejności, mimo iż nie był do tego uprawniony. Nie był uprawniony moim zdaniem, chyba że przyjmiemy, że politycy są uprawnieni w pierwszym rzędzie, bo się spotykają z ludźmi, ale mam wiele znajomych, którzy ani nie są politykami, pracują w sklepie, różnego rodzaju punktach usługowych i cierpliwie czekają na swoją kolej i sądzę, że to dobry wzorzec – stwierdził Bolesław Piecha w „Rozmowie Piaseckiego” TVN24.

Z tego co wiem, [poseł Girzyński] został zawieszony. Pewnie sprawa się wyjaśni. Sądzę, że jego winy było tam niewiele. Pewnie te błędy organizacyjne na początku szczepień się zdarzały. Mam nadzieję, że z biegiem rozkręcania się całej akcji szczepień, tych błędów będzie mniej. Pewnie też będzie doszczegółowienie określonych grup, które się mają zgłaszać – mówił dalej.