Na razie precyzyjnej informacji nie mamy, poza tą, że w najbliższych tygodniach dostawy [od Pfizera] będą w sposób znaczący zmniejszone. Rząd polski od początku realizacji narodowego programu szczepień kierował się takim imperatywem, którym jest bezpieczeństwo pacjenta. I dlatego przyjęliśmy model działania polegający na tym, że każda dostawa szczepionki do Polski jest dzielona na dwie części. Pierwsza część jedzie do punktów szczepień i zostaje podana pacjentom, natomiast druga część trafia do magazynów ARM, do mroźni i tam czeka po to, żeby każdy pacjent, który otrzymał pierwszą dawkę, miał gwarancję otrzymania drugiej dawki. My w tym tygodniu uzyskaliśmy balans, czyli dokładnie tyle samo szczepionek trafia do pacjentów, tyle samo niemal w mroźniach, czekając na podanie drugiej dawki – twierdził Michał Dworczyk na briefingu prasowym przed KPRM.

Ta sytuacja pokazuje, że to była dobra strategia, dobra decyzja podjęta przez rząd, a kierowaliśmy się bezpieczeństwem pacjenta – mówił dalej szef KPRM.