Live

„Usprawnienie postępowania w sprawach o wykroczenia oraz odciążenie sędziów sądów powszechnych od obowiązków związanych z rozpoznawaniem spraw o wykroczenia”. Grupa posłów PiS złożyła projekt w Sejmie

Grupa posłów PiS złożyła w Sejmie projekt nowelizacji Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia. – Projektowana ustawa ma na celu usprawnienie postępowania w sprawach o wykroczenia oraz odciążenie sędziów sądów powszechnych od obowiązków związanych z rozpoznawaniem spraw o wykroczenia, z zachowaniem konstytucyjnej i konwencyjnej gwarancji prawa do sądu w sprawach o wykroczenia. Propozycje zawarte w projekcie odnoszą się do dwóch zasadniczych kwestii: nakładania kar wolnościowych za wykroczenia przez referendarzy sądowych oraz zaskarżania mandatów karnych – napisano w uzasadnieniu.

Projekt zmierza do umożliwienia referendarzom sądowym wymierzania kar nagany albo grzywny w postępowaniu nakazowym. Kompetencja ta ma być w założeniu fakultatywna (w zależności od możliwości kadrowych w danym sądzie) i niezależna od możliwości wydawania wyroków nakazowych przez sąd. Aktualnie zdecydowana większość spraw o wykroczenia rozpoznawanych przez sądy zostaje zakończona prawomocnie wyrokiem nakazowym. Oznacza to, że wprowadzenie projektowanych rozwiązań spowoduje istotne odciążenie sędziów od rozpoznawania spraw o wykroczenia i – w razie całościowego zastosowania ich w danym sądzie – spowoduje, że do kompetencji sędziów zaliczać się będą jedynie sprawy, które muszą zostać rozpoznane na rozprawie – podkreślają wnioskodawcy.

W odniesieniu do drugiego zagadnienia w projekcie proponuje się rezygnację z instytucji odmowy przyjęcia mandatu na rzecz możliwości zaskarżenia nałożonego mandatu do sądu. Jak wskazuje praktyka, przeważająca większość spraw o wykroczenia wnoszących do sądu w związku z odmową przyjęcia mandatu przez sprawcę kończy się wydaniem prawomocnego wyroku skazującego. Poza tym odmowa przyjęcia mandatu przez sprawcę niejednokrotnie ma charakter impulsywny i nieprzemyślany, a w konsekwencji powoduje konieczność podjęcia szeregu czynności związanych z wytoczeniem oskarżenia w sprawie o wykroczenie. Rozstrzygnięcie w postępowaniu mandatowym po wniesieniu sprawy do sądu nie jest już możliwe – napisano.

Propozycja dziś wpłynęła do Sejmu i ma już nadany numer sejmowego druku. Przedstawicielem wnioskodawców jest Jan Kanthak.

Skórzyński: Potwierdziliśmy informację, że wśród osób zaszczepionych na WUM była prezes i dyrektor zarządzająca Discovery. Kieli przebywa za granicą

W tej sprawie padały i padają różne nazwiska: aktorów, biznesmenów. My potwierdziliśmy się pojawiające się w mediach informacje, że wśród osób zaszczepionych w grudniu na WUM była też Kasia Kieli, prezes i dyrektor zarządzajacy Discvoery w Europie, Afryce i na Bliskim Wschodzie. Kasia Kieli w tym momencie przebywa za granicą” – mówił w TVN24 Krzysztof Skórzyński.

Niedzielski: Myślę, że do września będziemy w stanie wyszczepić wszystkich chętnych, o ile ich będzie mniej więcej 70%

Jeżeli mówimy o tym, że jest mniej więcej 32 mln osób. Z tego jak policzymy sobie 70%, to to jest około 21-22 mln szczepionych. Jeśli weźmiemy sobie 3-4-milionową wydolność do szczepienia, jeśli nie pojawiłaby się bariera związana z dostawami szczepionek, a ona powinna się pojawiać od kolejnego kwartału, to myślę, że II kwartale możemy szczepić efektywnie miesięcznie blisko 4 mln, czyli to będzie 12. Myślę, że do końca I kwartału to będzie szczepienie na poziomie 5 mln góra, czyli dojdziemy do 17. Myślę, że w wakacje możemy osiągnąć, czy tuż na koniec wakacji, żeby z tych 17 dojść do 21 to jeszcze kolejne 2 miesiące będą potrzebne. Myślę, że do września będziemy w stanie wyszczepić wszystkich chętnych, o ile ich będzie mniej więcej 70%” – mówił w TVN24 minister Adam Niedzielski.

Czarnek: Rekomendacje są już gotowe i będą przekazane dyrektorom szkół na wypadek gdyby decyzja w przyszłym tygodniu mogła być pozytywna co do powrotu klas 1-3 do szkół

Rekomendacje są już gotowe i będą przekazane dyrektorom szkół na wypadek gdyby rzeczywiście decyzja w przyszłym tygodniu mogła być pozytywna co do powrotu klas 1-3 do szkół. Ta decyzja będzie oczywiście podyktowana tym, w jaki sposób będzie rozwijać się pandemia koronawirusa w kolejnych dniach, bo te okoliczności są bardzo dynamiczne i zmieniają się z dnia na dzień – stwierdził Przemysław Czarnek na konferencji prasowej.

Rekomendacje zakładają, że w przypadku powrotu dzieci do szkół, jedna grupa uczniów w jednej sali. Ci sami nauczyciele dla danej klasy, indywidualny plan dnia dla klasy, na przykład odrębne wejścia do klasy i przerwy o różnych godzinach, ale także te podstawowe zasady jak częste mycie rąk, ochrona podczas kichania i kaszlu czy unikanie dotykania oczu, nosa i ust czy też wietrzenie sal i pomieszczeń w częściach wspólnych w czasie przerwy i w czasie zajęć – mówił dalej.

Czarnek: Nie ogłaszamy ostatecznej decyzji o powrocie dzieci do szkół. To ogłoszenie wejścia w fazę praktyczną przygotowań do ewentualnego powrotu. O tym czy ten powrót nastąpi, zdecyduje premier w przyszłym tygodniu

Nie ogłaszamy ostatecznej decyzji o powrocie dzieci do szkół. To nie jest ostateczna decyzja o powrocie do szkół. To jest ogłoszenie wejścia w fazę praktyczną, w fazę praktyczną przygotowań do ewentualnego powrotu. O tym czy ten powrót nastąpi, zdecyduje premier w przyszłym tygodniu po dodatkowych jeszcze konsultacjach z Radą Medyczną – stwierdził Przemysław Czarnek na konferencji prasowej.

Niedzielski: Jedną opcją jest utrzymanie poziomu obostrzeń. Drugą powrót dzieci z klas I-III, ale raczej nie w skali kraju, tylko w regionach z niskimi wskaźnikami zakażeń

Mamy dwie opcje na stole. Jedną opcją jest utrzymanie sytuacji, poziomu reżimu, regulacji obostrzeniowych, z którymi mamy do czynienia. Drugą opcją, która leży na stole, jest ewentualność puszczenia dzieci z klas I-III do szkoły, też raczej nie w skali całego kraju, tylko w tych regionach, które będą charakteryzowały się niskimi wskaźnikami zakażeń, żeby nie podejmować decyzji w odniesieniu do całego kraju. Raczej takie dwie opcje są na stole” – mówił w TVN24 minister Adam Niedzielski.

Niedzielski: Roboczo stawiamy sobie granicę, że na pewno jeżeli będziemy mieli liczbę zakażeń powyżej 10 tysięcy, to szkoły nie zostaną przywrócone

Roboczo stawiamy sobie granicę, że na pewno jeżeli będziemy mieli liczbę zakażeń powyżej 10 tysięcy, to na pewno szkoły nie zostaną przywrócone. A co poniżej, to jeszcze zobaczymy. Ta decyzja nie odnosi się tylko i wyłącznie do jednego parametru dziennej liczby zakażeń” – mówił w TVN24 minister Adam Niedzielski.

Niedzielski: W przyszłym tygodniu rozpoczniemy proces testowania nauczycieli, którzy zajmują się nauczaniem w klasach I-III, ale to nie przesądza absolutnie, że decyzja będzie podjęta

W przyszłym tygodniu rozpoczniemy proces testowania nauczycieli, którzy zajmują się nauczaniem w klasach I-III, ale to nie przesądza absolutnie, że decyzja będzie podjęta. Musimy jeszcze mieć co najmniej kilka dni, żeby obserwować, jaki będzie epidemiczny skutek świąt i sylwestra. Dzisiejszy dzień jest bardzo dobrym przykładem, że pandemia cały czas nas zaskakuje. Dzisiaj spodziewałem się, że w stosunku do dnia poprzedniego będziemy mieli przyrost zakażeń, bo wczoraj było to 12 tysięcy. Dzisiaj mamy 8 700 i to po dniu, który był wolny. Jest za wcześnie, by podjąć tę decyzję [o powrocie dzieci do szkół]” – mówił w rozmowie z Krzysztofem Skórzyńskim w „Sprawdzam” w TVN24 minister Adam Niedzielski.

Dworczyk: Trwa dyskusja na temat dalszych działań. Widzimy pewien wzrost zachorowań. Pewnie jest to konsekwencją i spotkań wigilijnych i potem noworocznych. Tu wszystkie decyzje trzeba podejmować bardzo roztropnie, opierając się na analizach specjalistów

W tej chwili jeszcze trwa posiedzenie Rady Medycznej przy premierze, przy Mateuszu Morawieckim. Prowadzi to spotkanie premier. Trwa dyskusja na temat dalszych działań. Widzimy pewien wzrost zachorowań. Pewnie jest to konsekwencją i spotkań wigilijnych i potem noworocznych. Tu wszystkie decyzje trzeba podejmować bardzo roztropnie, opierając się na analizach specjalistów – stwierdził Michał Dworczyk w rozmowie z Piotrem Witwickim w „Gościu Wydarzeń” Polsat News.

Dworczyk: Mamy bardzo duże prawdopodobieństwo, że uda nam się do końca marca zaszczepić blisko 3 miliony osób. Jeżeli porównamy statystyki z różnych krajów UE, no to jesteśmy na trzecim bądź czwartym miejscu

Na pewno nie chciałbym, żebyśmy się rozczarowali. Dlatego uważam, że te nasze analizy i prognozy są po prostu bezpieczne. Mamy bardzo duże prawdopodobieństwo, że uda nam się do końca marca zaszczepić blisko 3 miliony osób. Jeżeli porównamy statystyki z różnych krajów UE, no to jesteśmy na trzecim bądź czwartym miejscu – stwierdził Michał Dworczyk w rozmowie z Piotrem Witwickim w „Gościu Wydarzeń” Polsat News.

Będziemy walczyli na pewno o podium, przy czym podkreślę znowu, że wszystko jest uzależnione od dostaw szczepionki – mówił dalej.

Dworczyk: Firma Pfizer może powiedzieć, że mamy przecież zakontraktowaną liczbę dawek, a nie fiolek. W związku z tym może ograniczyć dostawy. Ale mamy nadzieję, że do tego nie dojdzie

Dzięki temu będziemy mogli mieć nieco więcej szczepionek, chociaż oczywiście też to zależy od firmy Pfizer, która może po tym, jak komisja dopuściła możliwość wykorzystania nie 5, a 6 dawek z fiolki, firma Pfizer może powiedzieć, że mamy przecież zakontraktowaną liczbę dawek, a nie fiolek. W związku z tym może ograniczyć dostawy. Ale mamy nadzieję, że do tego nie dojdzie – stwierdził Michał Dworczyk w rozmowie z Piotrem Witwickim w „Gościu Wydarzeń” Polsat News.

Dworczyk: Wierzę, że w tym roku będziemy w stanie zapanować nad pandemią, szczepiąc odpowiednio dużą część populacji

Dzisiaj mamy zbyt mało danych, żeby można odpowiedzieć precyzyjnie na to pytanie [kiedy będzie szczepiony przeciętny Polak]. Jesteśmy uzależnieni od dostaw szczepionki. W związku z tym firmy, które produkują i które mają już dopuszczone szczepionki do obrotu na terenie UE, Pfizer i Moderna dostarczają zgodnie ze swoim harmonogramem do wszystkich krajów UE ten cenny dzisiaj produkt. No i my możemy powiedzieć o tym, jak sytuacja będzie wyglądała do końca pierwszego kwartału. Potem ten proces powinien przyspieszyć. Natomiast o ile przyspieszy, jak szybko będzie możliwe szczepienie, dzisiaj nie możemy o tym w sposób zdecydowany mówić – stwierdził Michał Dworczyk w rozmowie z Piotrem Witwickim w „Gościu Wydarzeń” Polsat News.

Mamy cel, który sformułowaliśmy bardzo precyzyjnie w Narodowym Programie Szczepień. Chcemy zapanować nad epidemią w 2021 roku. Szczepionki, które zakontraktowaliśmy, to blisko 60 mln. Czyli praktycznie dla całej populacji powyżej 18. roku życia, bo każdy musi przyjąć dwie szczepionki, żeby szczepienie było skuteczne. Mają dostrzec, zgodnie z deklaracjami producentów, do końca roku do Polski. Wierzę, że w tym roku będziemy w stanie zapanować nad pandemią, szczepiąc odpowiednio dużą część populacji – mówił dalej szef KPRM.