Morawiecki dla 300: Polskie sądownictwo jest radykalnie niewydolne i wymaga radykalnej reformy

Morawiecki dla 300: Polskie sądownictwo jest radykalnie niewydolne i wymaga radykalnej reformy

Nie obawiam się [podważenia wiarygodności Polski poprzez radykalną reformę sądownictwa]. Bo polskie sądownictwo jest radykalnie niewydolne i wymaga radykalnej reformy. Sięgnijcie panowie po liczne polskie i europejskie raporty i dane porównujące polskie sądownictwo z sądami innych krajów UE. Np. dane CEPEJ, czyli Europejskiej Komisji na rzecz Efektywności Wymiaru Sprawiedliwości… – stwierdził Mateusz Morawiecki w I części rozmowy z 300POLITYKĄ. Jak dodał:

„Konkrety będą. Przeznaczamy na sądownictwo ok. 2% wydatków budżetowych rocznie, najwięcej w całej UE, średnia unijna to niespełna 0,7%. Mamy blisko 11 tysięcy orzekających sędziów, tylko w Niemczech jest więcej, daleko w tyle zostawiamy Włochy, Hiszpanię, czy Francję. Mamy trzecie miejsce pod względem liczby pracowników administracji sądowej. Efekt? 26 miejsce w UE pod względem sprawności postępowań sądowych w sprawach cywilnych i gospodarczych. OECD słusznie podkreśla, że efektywność sądów zależy bardziej od sposobu wydatkowania środków i jakości zarządzania sądami niż od wysokości przeznaczonych środków budżetowych. Nie mówcie mi zatem panowie, że najlepiej będzie, jak zostawimy tę ważną i wrażliwą zarazem dziedzinę życia publicznego w obecnym stanie. Nie ma mowy”

Z jednej strony wiem, że w Sądzie Najwyższym wciąż orzekają sędziowie, którzy skazywali moich kolegów z Solidarności i z Solidarności Walczącej w latach 80., a z drugiej wiem, że gdybyśmy mieli wydatki budżetowe na sądownictwo na poziomie średniej UE, to moglibyśmy zaoszczędzić ok. 4 mld zł rocznie. Przecież to są gigantyczne pieniądze! W ciągu 4 lat można by zbudować via Carpatię i jeszcze na parę innych pożytecznych inwestycji by wystarczyło. Dzisiaj polskie sądy to trochę jak wozy drabiniaste przy samochodach hybrydowych. Teraz na to wszystko nakłada się spór polityczny, czy mamy prawo reformować SN, KRS. Uważam, że nie tylko mamy prawo, mamy wręcz obowiązek. Ruch należy obecnie do prezydenta – powiedział wicepremier.

Cała rozmowa tutaj