„Rozliczcie się z tych liczb!” – sztab PO recenzuje propozycje Szydło. „Nie ulegajmy populistom”

– Koszty obietnic są dramatycznie niedoszacowane. A przychody są pisane palcem po wodze – mówiła Joanna Mucha na konferencji prasowej, recenzując zapowiedzi Beaty Szydło i konfrontując je ze – zdaniem rzeczniczki sztabu PO – rzeczywistymi wyliczeniami i danymi.

Wspólnie z posłem Marcinem Święckickim Mucha długo podważała propozycje i liczby, jakie padły podczas wystąpienia Beaty Szydło w Katowicach: – Rozliczcie się z tych liczb! – apelowali politycy PO do PiS. I zwracali się do wyborców: „nie ulegajmy populistom, nie dawajmy wiary nierealnym obietnicom”.

Święcicki wyliczał m.in., iż podniesienie kwoty wolnej z 3 do 8 tys. zł to będzie koszt 22 mld zł, a nie 7 mld zł, jak założyła kandydatka PiS na premiera. Święcicki stwierdził, iż połową kosztów należałoby obarczyć samorząody.

Poseł mówił dalej, ile faktycznie wynosi koszt powrotu do poprzedniego wieku emerytalnego. Jak twierdził, kwota 10 mld zł, o jakiej mówiła Szydło, to jedynie koszt cofnięcia reformy w ciągu kolejnych kilku lat – reforma emerytalna przeprowadzona przez rząd Donalda Tuska jest zaś rozłożona do roku 2040. Jej cofnięcie – jak twierdzą politycy PO – obciążyłoby kieszenie podatników sumą 40 mld zł, de facto obniżeniem emerytur o 1/3.

Mucha wskazywała z kolei, iż w swoich założeniach Szydło nie uwzględniła obietnic Andrzeja Dudy z kampanii prezydenckiej. – Czy rezygnujecie państwo z propozycji pana Dudy? Jeśli zaś nie rezygnujecie, to dlaczego nie pokazujecie ich kosztów? Nie rozliczacie się ze społeczeństem? – pytała rzeczniczka sztabu PO.

Jak mówiła Joanna Mucha: – Wtedy, kiedy my rozliczamy się z naszych obietnic, choćby złożonych w expose premier Kopacz, to zarzuca się nam, że się chwalimy. W tej chwili zrealizowaliśmy już blisko 100 proc. naszych zapowiedzi [z expose PEK – red]. 

Marcin Święcicki przekonywał, że „założenia pani Szydło skończą się katastrofą w ciągu jednego roku” i przybliżą Polskę do scenariusza greckiego.

msjm