ANALIZA MIGALSKIEGO: Czy Platforma mogła utrzymać się u władzy?

Odpowiedź na tytułowe pytanie jest twierdząca – tak, PO mogła utrzymać się u władzy i nie odpuścić do niej PiS. Wymagało to jednak przyjęcia dokładnie odwrotnej strategii, niż ta, którą ostatecznie zastosowano.

Platforma w tej kampanii popełniła szereg błędów – poważnych i mniej poważnych, strasznych i śmiesznych, istotnych i nieistotnych. Ale najważniejszym błędem było przyjęcie strategii ścigania się z lewicą na..lewicowość i antypisizm. Być może to osobowość liderki, być może przyzwyczajenie jej doradców, a być może jakieś inne względy zdecydowały, że PO zamiast walczyć o centrowego, a nawet prawicowego wyborcę, zaczęła popisywać się przed Zachodem, Gazetą Wyborczą i samą sobą jak bardzo jest nowoczesna, otwarta, tolerancyjna, lewicowa i w ogóle europejska. Miast więc bić się o elektorat środka, który co prawda miał jej wiele za złe, ale bał się głosować na PiS, Platforma w każdym głosowaniu i w każdym klipie wyborczym, udowadniała że nie jest gorsza od SLD w zachwalaniu ostatnich 25 lat, w marszu na Zachód, w przyjmowaniu stamtąd nowinek ideologicznych i politycznych. W zderzeniu z pewnym naturalnym jednak konserwatyzmem większości Polaków, musiało to przynieść opłakane skutki.

Doskonałą tego egzemplifikacją była sprawa imigrantów – PO robiła wszystko, by nie tylko w swoim europejskim stylu wyprzedzić Zjednoczoną Lewicę, ale także Partię Razem. Żeby było jasne – mój osobisty stosunek do tej kwestii jest podobny, jak polskiej lewicy, ale wyborczo dla PO była to śmiertelna pułapka. Zamiast niuansować swój przekaz, szukać półtonów, schlebiać przynajmniej po części gustom większości Polaków w tej materii, Ewa Kopacz dumnie i głośno manifestowała swój europejski sznyt i oznajmiała jak to dumnie walczy z polskim ciemnogrodem.
To tylko przykład – takich zachowań było multum. Cała kampanii PO była ściganiem się z lewicą na tym samym obszarze i tymi samymi komunikatami. Miało to dwa fatalne dla PO skutki – po pierwsze oddawało za darmo całe centrum PiS-owi, a po drugie – odbierało tlen lewicy.

Warunkiem bowiem utrzymania władzy przez PO był nie tyle jej dobry wynik i pokonanie PiS (zadanie niemożliwe), ile dobre wyniki ZL i Nowoczesnej (oraz PSL), które pozwoliłby stworzyć „antypisowski” rząd po wyborach. Jednak strategia PO szła dokładnie w przeciwnym kierunku – odbierała możliwość ZL szerszej penetracji w swoim naturalnym elektoracie, bowiem Barbara Nowacka i jej koledzy wszędzie musieli walczyć z PO, która robiła prawie to samo, co oni. Charakterystycznym i śmiesznym tego przejawem było to, jak w pewnym momencie Kopacz, w czasie debaty telewizyjnej, podziękowała za wspólne stanowisko „Panu Adrianowi” i…”Pani Basi”.

To właśnie ta strategia Platformy walczenia o głosy na centrolewicowym obszarze społecznym zablokowała możliwość wejścia do sejmu lewicy i, ipso facto, dała samodzielne rządy PiS. Być może walka o elektorat centrowy, a nawet prawicowy nie zakończyłaby się dla PO wynikiem w okolicach 24% (być może byłoby to mniej), ale wespół z silną ZL i Nowoczesną istniało prawdopodobieństwo zablokowania PiS-owi marszu po władzę.

Chyba że Platformie szło jeszcze o coś innego – wiedząc, że PiS jest nie do zatrzymania, chciała zablokować wejście do parlamentu innym podmiotom, które byłyby przez następne lata opozycją wobec partii Kaczyńskiego? I dlatego właśnie walczyła z Petru i Nowacką na ich terenie. Z tej perspektywy działania kampanijne PO miałby głęboki sens. Ale tylko z tej perspektywy. Jeśli jednak było inaczej, i PO naprawdę chciała utrzymać się u władzy, to znaczy że wybrała strategię najgorszą z możliwych, która jako jedyna dawała stuprocentową szansę na to, że PiS dojdzie do władzy. Gdyby było to prawdą, to znaczy, że sztabowcy PO byli albo dywersantami, albo idiotami.

fot. PO

Pozostałe z : 300Sejm

Sejm ogłosi przerwę w obradach z powodu wizyty Trumpa. Potem zajmie się wnioskiem o odwołanie Błaszczaka

W trakcie kolejnego posiedzenia Sejmu 5-7 lipca zostanie ogłoszona jednodniowa przerwa – dowiaduje się 300POLITYKA. Powodem jest wizyta Donalda Trumpa w Polsce, planowana na 6 lipca. W praktyce więc trzydniowe posiedzenie potrwa realnie dwa dni. Według wstępnego harmonogramu, w piątek, 7 lipca o 9:30 Sejm rozpatrzy wniosek PO o odwołanie Czytaj więcej →

PO w dniu kongresu PiS organizuje Radę Krajową

1 lipca odbędzie się posiedzenie Rady Krajowej PO – dowiaduje się 300POLITYKA. Największa partia opozycyjna chce w ten sposób doprowadzić do zderzenia PO-PiS – tego dnia w Przysusze odbędzie się bowiem druga część kongresu partii Jarosława Kaczyńskiego. To powtarzający się w polskiej polityce schemat: w przyszłości dwie największe partie wielokrotnie organizowały Czytaj więcej →

Polityczny plan tygodnia: Sejm o KRS i sądach, przesłuchanie Michała Tuska, szczyt UE, Senat o RIO, wybór prezesa GPW

To będzie kluczowy tydzień dla dalszych losów “reformy” KRS – PiS chce m.in. wygasić kadencję członków obecnej rady i zmienić przepisy tak, by członków KRS wybierał Sejm. We wtorek TK wyda wyrok w tej sprawie – jeżeli będzie korzystny dla rządu, najprawdopodobniej w czwartek Sejm przyjmie projekt. W środę sejmowa Czytaj więcej →

Tuż przed kolejnym posiedzeniem Sejmu TK ogłosi orzeczenie ws. ustawy o KRS

Na wtorek, 20 czerwca na 12:30 zaplanowano publiczne ogłoszenie orzeczenia przez Trybunał Konstytucyjny ws. ustawy o KRS, którą zaskarżył Zbigniew Ziobro. TK ogłosi orzeczenie w 5-osobowym składzie, w którym wszyscy sędziowie zostali wybrani przez PiS, a dodatkowo 3 to tzw. dublerzy. W ten sposób TK zdąży wydać wyrok przed kolejnym posiedzeniem Czytaj więcej →