Branża szkoleniowa zapewne teraz śle oferty do Kancelarii Premiera  lub Kancelarii Sejmu. Jeśli tego nie robi, to chyba bierze przykład z  partii opozycyjnych i popadła w zimowy marazm.

 

Po tym, jak CIR przyznał się, że z fanpage'u Kancelarii Premiera na Facebooku usunięto około 5 tysięcy komentarzy (choć komentarzy usuniętych było więcej niz 5 tys. i nie wszystkie łamały regulamin), do CIR-u powinni zacząć zgłaszać się ludzie od social mediów, proponując tanie szkolenia ze znajomość tychże.

 

Kilka marek poślizgnęło się na masowym usuwaniu negatywnych komentarzy ze swoich facebookowych fanpage'y, i trudno przypuszczać, by Kancelarii Premiera uszło to na sucho (a raczej osobom odpowiedzialnym ze social media w CIR lub/i Kancelarii Premiera) – może warto byłoby kogoś przeszkolić i poinformować, jak  działają social media?

 

Po ciągle powtarzających się grubiańskich wybrykach na sali sejmowej i  komisjach sejmowych specjaliści od savoir-vivre'u i etykiety powinni zacierać ręce, przed nimi przeszkolenie kilkuset osób z zasad właściwego zachowania się w miejscach publicznych. Bo sądząc po ostatnich poselskich wybrykach, trzeba zacząć od podstaw (w końcu poseł, który pozwala sobie na nazwanie parlamentarzysty z innej partii  "Murzynkiem", raczej nie ma pojęcia o tym, jak powinien zachowywać się dorosły człowiek), potem można mówić o etykiecie w biznesie, czy też o  używaniu właściwych tytułów czy form.

 

Gdyby zachowania z sal sejmowych przenieść do biurowców korporacyjnych, to prawnicy korporacji nie wychodziliby z sądów, bezskutecznie broniąc swoich pracodawców w kolejnych procesach o mobbing lub o znieważenie.