– Sztuka bywa narzędziem terapii. Na co dzień zapewnia nam zdrowie, jak najstarsza polska firma farmaceutyczna Polfa Tarchomin, z którą Muzeum Narodowe nawiązało współpracę – mówi dr Łukasz Gaweł, dyrektor Muzeum Narodowego w Warszawie. 

Para króla-zwycięzcy, który obronił chrześcijaństwo, Jana III Sobieskiego i jego żony pieszczotliwie zwanej Marysieńką, na obrazie Józefa Brandta wyjeżdża w zimowej scenerii z wilanowskiego pałacu we wspaniałym zaprzęgu, na którym konie pokryte są bogatymi, paradnymi czaprakami w otoczeniu egzotycznych czarnoskórych laufrów, pochodni i orkiestry. Zdaje się, że aż słyszymy dźwięki. Obrazy Brandta fascynowały Henryka Sienkiewicza ogromną wyobraźnią, oddawaniem ruchu i efektów muzycznych – Agnieszka Rosales Rodriguez – kuratorka zbiorów sztuki polskiej do 1914 r. , która oprowadza po kolekcji Muzeum Narodowego, nad którą patronat sprawuje Polfa Tarchomin. 

– Zapraszam państwa na spacer na temat żywiołów, świata i emocji, przedstawionych w sztuce. To niepowtarzalne spotkanie, podczas którego dotykamy emocji takich jak miłość, smutek, poznajemy ducha historii, dostrzegamy żywioł ognia, wody i powietrza – mówi prezes Polfy Tarchomin Jarosław Król.

Państwowa Polfa – o której sukcesie Puls Biznesu niedawno pisał, że “urosła w pandemii”, będzie przez półtora roku partnerem Muzeum Narodowego w Warszawie. W ramach współpracy powstał m.in. specjalny przewodnik wideo po jednej z wystaw. Firma wspiera promocję polskiej sztuki. Dzięki projektowi zbiory m.in polskiego malarstwa historycznego są dostępne w Internecie na kanale https://www.youtube.com/c/PolfaTarchominSA 

Jest to kolejne zaangażowanie TZF Polfy w sztukę. Dzięki mecenatowi firmy na Litwie odsłonięto tablicę prof. Kazimierza Pelczara –  założyciela Instytutu Raka w Wilnie, prekursora walki z chorobami nowotworowymi w 20-leciu międzywojennym. Działania promujące sztukę to część społecznej odpowiedzialności biznesu najstarszego producenta leków w Polsce. 

Śmierć Barbary Radziwiłłówny za którą obwinia się Bonę Sforza pokazuje ogromne emocje, jakie umiał wywołać polski malarz Józefa Simmlera. Nie śledzimy parokszyzmu bólu umierania to przedstawione są wielkie, choć powściągliwe emocje – mówi Agnieszka Rosales Rodriguez – kuratorka z Muzeum Narodowego.

W filmie Polfy pokazane są rownież obrazy: Aleksandra Gierymskiego – Trumna chłopska, namalowana w Bronowicach, gdzie artysta obraził innego malarza – Włodzimierza Tetmajera. – Pomimo powściągliwości, w obrazie jest czytelny wielki dramat. Zofia Stryjeńska urzeka siłą kolorów, witalnością słowiańskich typów urody, w centrum studiów ognia widzimy jelenia poskramianego przez myśliwego z kołczanem pełnym strzał – opisuje barwnie kuratorka wystawy.