Jarosław Kaczyński uważa, że nawet  optymistyczna interpretacja paktu fiskalnego stawia Polskę co nawyżej w roli obserwatora. Według prezesa PiS "został umocniony system w którym Polska znalazła się w sytuacji, którą trzeba określić już nie jako drugorzędną a trzeciorzędną." O samym pakcie Kaczyński mówił, jako o dokumencie "sprzecznym w sobie".